Anonimowa decentralizacja w sieci jest niemożliwa

Jeśli w internecie śmiesz wypunktować, że polityka danego portalu nie do końca ci pasuje, panuje cenzura, lub twoje poglądy są zbyt kontrowersyjne na daną platformę - dostajesz odpowiedź - załóż sobie własnego Facebooka, Tiktoka, {tu wstaw portal}. Ale czy możliwe jest zrobienie tego anonimowo?

Zakładając swój portal, prywatną stronę internetową, bloga, sklep - cokolwiek, to ty chcesz być tym, który go kontroluje. Przecież to twoja strona, prawda?

No, nie do końca. Zacznijmy od początku.

Załóżmy, że strona, którą chcesz umieścić w internecie jest już gotowa i teraz wystarczy ci tylko serwer, żeby osoby spoza twojej sieci lokalnej mogły na nią wejść. Masz możliwość zrobienia tego na kilka sposobów, u siebie w domu albo korzystać z serwerów zewnętrznego dostawcy. Na początku omówimy to drugie.

Inwestujemy w serwer

Stawianie twojej anonimowej strony na czyichś usługach całkowicie mija się z celem z dwóch powodów

Twoja strona już nie do końca jest twoja

Znów opierasz się na czyichś usługach, a przecież chcesz mieć coś swojego? Co gdyby twojemu hostingowi nie spodobała się twoja strona? Uznaliby, że twoja kontrowersyjna strona łamie ich regulamin - którego na 100% nie czytałeś i mogą ją bez problemu zdjąć w każdej chwili. Przecież tak być nie może.

Płatność za serwery nie jest anonimowa

Nie zapominaj, że jak nie płacisz gotówką to bardzo łatwo cię namierzyć. Szczególnie, gdy wszystko sam podasz na tacy.

Strona pytająca o imię, nazwisko, adres i inne dane personalne

Nie możemy tego zrobić w taki sposób. Jakieś inne pomysły?

Stawianie własnego serwera

Oczywistym rozwiązaniem wydaje się być postawienie własnego serwera - u siebie. Wtedy nie mogą tak łatwo cię ani zdjąć, ani namierzyć - tak?

Nie.

Jeśli serwer masz u siebie w domu, jakoś do niego trzeba będzie się połączyć. Będziesz potrzebował do tego statycznego adresu ip (i portu), który dostaniesz (albo i nie - patrz: vectra) od swojego dostawcy internetu. Jakie dane są w papierach na internet? No właśnie, twoje imię, nazwisko i adres. Jeśli twojemu dostawcy nie pasuje treść na twojej stronie, duży ruch na twojej stronie, albo po prostu na takie widzimisię, może się twojej strony pozbyć - a konkretniej - zablokować do niej połączenia.

Nadal nic nie kontrolujesz i nie ma żadnych pewników - ja na ten problem rozwiązania nie znalazłem.

Ale to nie koniec! Jeśli już przebolejesz powyższy problem, pewnie będziesz chciał do strony też podłączyć domenę - każdy chce mieć fajną, chwytliwą, a co najważniejsze - łatwą do zapamiętania nazwę zamiast cyfr i kropek.

Domena

Jeśli nie wiesz (w co wątpię, nikt bez takiej wiedzy tak daleko by nie doczytał) - domena to ta przyjazna dla człowieka nazwa strony. Na przykład, na Facebooka aktualnie można wejść przez adres 31.13.81.36, i niczym się to nie różni od wejścia przez facebook.com. Różnica jest tylko w tym, który adres łatwiej zapamiętać. Też taki chcemy!

Haczyk?

Pewnie. ICANN zadecydowało, że przy zakupie domeny musisz podać

Czyli co?

Czyli nic. Wszystko ktoś kontroluje i zawsze nie jesteś nim ty. Zawsze jest ktoś wyżej, nawet na twojej stronie. Fbi może ściągać strony prawie w całej Europie, jeśli tylko będą chcieli

Raidforums

Tak niedawno skończyła strona RaidForums. Możesz mieć serwery we Szwecji a Żyć w Australii (to tylko przykład), i tak zamkną twoją stronę, a zgarną i ciebie.

Jak to możliwe?

14 Oczu

Bardziej formalnie - The Fourteen Eyes. 14 państw jakoś się dogadało, i teraz mogą cię ścigać po całym świecie. W Polskiej wersji artykułu na Wikipedii można przeczytać:

Według „Der Spiegel” amerykański wywiad elektroniczny, zapisuje codziennie od 2 do 4 mln rozmów telefonicznych w Polsce, gdzie tak przynajmniej było w grudniu 2012 r., jak to wskazują dokumenty wykradzione przez Edwarda Snowdena. Według tych dokumentów NSA podsłuchiwała przez ponad dziesięć lat (od 2002) telefony kanclerz Niemiec Angeli Merkel i innych ważnych w Europie osób. Operację podsłuchiwania Merkel miała wykonywać jednostka Special Collection Services (SCS), która ma filię na terenie ambasady USA w Berlinie.

Ale czuję że odbiegam za bardzo od głównego tematu, to zostawię na kiedy indziej.

Na koniec się powtórzę - nie ty kontrolujesz swoje treści w internecie. O braku anonimowości pamiętaj zawsze, nie tylko kiedy zakładasz swoją stronę, ale też podczas surfowania internetu (tak się mówilo), dokonywaniu transakcji i wielu, wielu innych czynnościch. Na razie o anonimowości można marzyć, niestety jestem pewien że już na zawsze pozostanie to tylko marzeniem, a może być jeszcze gorzej.

Oryginalna data napisania artykułu: 26.04.2022 Ostatnio modyfikowany: 26.04.2022